Cześć
Czytam Wasze blogi i mało gdzie mogę doczytać się jakichkolwiek wad maszynki Sizzix.
A mnie po prostu krew zalewa bo:
skończyłam właśnie wycinach "okręgi" do winietek i.... płytki nadają się (ZNOWU) do wymiany!!!! Już pomijam fakt, że ledwo co kupiłam nowe i chyba 3 z rzędu....
Owszem - da się wycinać bajeczne kształty i tworzyć cudowne rzeczy, ale dlatego ta maszynka jest wyprodukowana z takich tanich materiałów, które no raczej nie należą do wytrzymałych.
A moja cierpliwość powoli się kończy....
Mało mnie tutaj ostatnio, bo dorywczo podjęłam się pracy i kombinuje jak połączyć życie mamy, kury domowej no i pracy. Ciężka sprawa, latam, biegam i jakoś próbuje podołać, wieczorami mam ochotę rozłożyć się na kanapie z książką....
Trzeba jednak położyć Oliverka spać i odczekać jakąś godzinę żeby zasnął.
Czasami mam wrażenie, że ja pierwsza zasypiam....
Swoją drogą ostatnio prosiłam młodego żeby ubrał się w piżamę i pomaszerował do wyra po czym usłyszałam:
"Mamusiu kochana, nie świruj nietoperza pawianku, jeszcze jest czas".
Skąd te dzieci łapią te hasła???
Buziaki
Agnieszka












