Będąc na zakupach trafiłam na promocję małych świeczników i chociaż mam ich w domu całe mnóstwo nie potrafiłam oprzeć się pokusie by je kupić. Stoją teraz dumnie w pokóju, który paradoksalnie nazywa się salonem, chociaż połowa a nawet większa połowa to królestwo Olivera i Jego "Lego".... istny koszmar gdy trzeba odkurzać, bo najpierw jest skanowanie wykładziny w poszukiwaniu malutkich klocków, żeby broń Boże odkurzacz ich nie pochłonął.....
Marzę o przeprowadzce!!!!
Wracając do świeczników.
Aniołek również dorobił się swojego miejsca, doszłam do wniosku, że wszystkie świeczniki nie muszą mieć typowego przeznaczenia i zamiast kolejnej świeczki właśnie aniołka włożyłam do środka i takim sposobem zagospodarowałam cały parapet w mieszkaniu.
Szkoda jedynie, że nie mam jak wam go pokazać, bo co próbuje zrobić zdjęcie wyychodzi ciemne (bo pod światło) a mój Iphone nie daje rady .....
Ostatnie dni spędziłam na szydełkowaniu. Powstało już całkiem sporo kwiatków, ale mimo iż wydaje mi się, że mam ich całe mnóstwo to nie dobrnęłam jeszcze do połowy mojego projektu.
Cóż, muszę uzbroić się w cierpliwość i wytrwałość. Jednym mogę się pochwalić: kolorami! Oj będzie kolorowo i wiosennie.
Agnieszka













