środa, 7 stycznia 2015

w domowym zaciszu szydełkuje

Będąc na zakupach trafiłam na promocję małych świeczników i chociaż mam ich w domu całe mnóstwo nie potrafiłam oprzeć się pokusie by je kupić. Stoją teraz dumnie w pokóju, który paradoksalnie nazywa się salonem, chociaż połowa a nawet większa połowa to królestwo Olivera i Jego "Lego".... istny koszmar gdy trzeba odkurzać, bo najpierw jest skanowanie wykładziny w poszukiwaniu malutkich klocków, żeby broń Boże odkurzacz ich nie pochłonął.....
Marzę o przeprowadzce!!!!


Wracając do świeczników. 
Aniołek również dorobił się swojego miejsca, doszłam do wniosku, że wszystkie świeczniki nie muszą mieć typowego przeznaczenia i zamiast kolejnej świeczki właśnie aniołka włożyłam do środka i takim sposobem zagospodarowałam cały parapet w mieszkaniu. 
Szkoda jedynie, że nie mam jak wam go pokazać, bo co próbuje zrobić zdjęcie wyychodzi ciemne (bo pod światło) a mój Iphone nie daje rady ..... 



Ostatnie dni spędziłam na szydełkowaniu. Powstało już całkiem sporo kwiatków, ale mimo iż wydaje mi się, że mam ich całe mnóstwo to nie dobrnęłam jeszcze do połowy mojego projektu.
Cóż, muszę uzbroić się w cierpliwość i wytrwałość. Jednym mogę się pochwalić: kolorami! Oj będzie kolorowo i wiosennie.


Agnieszka

niedziela, 4 stycznia 2015

szafka numer 181 i styczniowy plan

Tak to już bywa, że moja dupa rośnie w zastraszającym tempie gdy zjem cokolwiek innego niż niskokaloryczne produkty.
W tegoroczne Święta postanowiłam sobie trochę odpuścić i bez najmniejszych oporów i wyrzutów sumienia zajadałam się sernikami, bigosem, krokietami, smażoną rybą..... już nie wspomne o wszystkich czekoladkach, ciasteczkach, babeczkach, batonikach, (...)
nie pamiętałam, że Radaello jest TAKIE PYSZNE!!!!

I tak sobie jadłam przez Święta, między Bożym Narodzeniem i Sylwestrem.....
Aż w końcu wczoraj pojechałam na siłownie i tradycyjnie przebrałam się w szatni. Wpakowałam rzeczy do szafki numer 181, odczekałam 30 sekund i z drżeniem weszłam na wagę.
Spodziewałam się, że no raczej na minusie nie będę..... ale.... bez przesady. Moje półroczne treningi szlak trafił....

Poćwiczyłam co miałam do poćwiczenia i zdołowana pojechałam do domu. Na FB Ewa Chodakowska uraczyła mnie kolejnym wyzwaniem, a Ania Lewandowska napisała wywód .... 
o diecie i ćwiczeniach oczywiście!!! 

I taka przybita, że mam dupę jak pół Afryki wzięłam do ręki szydełko....


Wkurzając się, że to niesprawiedliwe, że jedni mogą opychać się WSZYSTKIM i nie tyją, a inni "wciągają" tłuszcz nawet z jabłka postanowiłam, że zrobię coś dla siebie.
Nie wiem co jeszcze z tego postanie, ale zabrałam sie za tworzenie kwiatów African Flower...




W ogóle postanowiłam, że w  tym roku stworzę kilka rzeczy dla siebie. 
Zawsze wszystko robię dla innych .... 
i nie mam czasu stworzyć sobie pledu, poduszki czy albumu. 
Postanowiłam to zmienić. 


Tymczasem pakuję torbę na siłownię i jadę walczyć z moim tłuszczem!!!!
Miłego popołudnia.
Agnieszka

Ps. Taką pamiątkę ślubną stworzyłam na koniec 2014 roku!




wtorek, 23 grudnia 2014

"ten szczególny dzień się budzi, niosąc ciepło w każdą sień....." Spokojnych Świąt!

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia
życzę Wam nadziei, własnego skrawka nieba,
zadumy nad płomieniem świecy,
filiżanki dobrej, pachnącej kawy,
piękna poezji, muzyki,
pogodnych świąt zimowych,
odpoczynku, zwolnienia oddechu,
nabrania dystansu do tego, co wokół,
chwil roziskrzonych kolędą,
śmiechem i wspomnieniami.
Wesołych świąt!







Czekałam bardzo długo na te Święta. 
Spędzimy je w rodzinnym gronie wraz z znajomymi w Londynie, ale bardzo po POLSKU!
Mało mnie tutaj było w tym miesiącu, może dlatego, że tegoroczne Święta i ich przygotowywanie pochłonęło mnie bardzo. 
Obiecuję, że gdy odetchnę trochę to nadrobię zaległości a mam Wam bardzo dużo rzeczy do pokazania i bardzo wiele do napisania.

JESZCZE RAZ
ZDROWYCH I WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA!

AGNIESZKA

środa, 17 grudnia 2014

przepis na serduszka i gwiazdki z masy solnej na święta

Przepis:
1 szklanka mąki
1 szklanka soli
1/2 letniej wody

Będą Wam również potrzebne:
wałek,
foremki,
koronka ( albo coś innego z fakturą )
farby
sznurek do zawieszenia


Wymieszać mąkę z solą, wlać wodę, zagnieść i masa solna gotowa!
Najłatwiejszy sposób na masę solną i według mnie najbardziej sprawdzony.
Kiedyś próbowałam dodawać klej do tapet i inne cuda, ale efekt był taki, że pokleiłam ręce i czy zauważyłam różnice w samej masie? Hmmmm.....


Jak odcisnąć wzór: 
To nic trudnego. Gdy już mamy rozwałkowane ciasto przykładamy koronkę, albo inną rzecz z fakturą (może to być np. folder do embosingu) i przejeżdżamy wałkiem. Dosłownie wciskamy koronkę do ciasta.
Odrywamy i vuala - GOTOWE!




Zapytacie o suszenie. 
Ja nie wkładam niczego do piekarnika. Odstrasza mnie gigantyczny rachunek za prąd. Gdyby jednak ktoś się uparł: 50 stopni, czas suszenia około 4 godziny. Obracamy co jakiś czas.
Ja wykorzystuje kaloryfer, wada jednak jest taka, że masa schnie........................................................... i schnie, i schnie, i schnie i trzy dni później mogę malować.

Jakiś czas temu brałam udział w Wymiance Świątecznej.
Moją wymiankową parą była Magda z bloga W pokoju na poddaszu.
Wykonałam dla Niej komplet biżuterii z kryształków Swarovskiego. Zamiast tzw. "przydasi" zrobiłam dodatkowy komplet kolczyków.



Magda przygotowała dla mnie taką przesyłkę:

Bardzo Ci dziękuje, otrzymałam wspaniałą paczkę i jestem pod ogromnym wrażeniem zawartości. :)

Uciekam wreszcie spać, bo od kilku tygodni jestem w ciągłym biegu i doczekać się nie mogę Świąt, bo wiem, że właśnie wtedy w końcu wypocznę.

Agnieszka

środa, 10 grudnia 2014

już niedługo Święta - akcja dekorujemy mieszkanie

Ostatnio wiele się dzieje, wpadłam w mały wir przygotowań świątecznych i jak to na emigracji bywa trzeba się nachodzić i najeździć i nazamamwiać, bo karpia w supermarkecie nie dostaniesz.... Jakos od razu skojarzyło mi się z “Real-em” i gigantyczną kolejką za rybami.... Może karpia w marketach nie ma, ale to nie znaczy, że kolejki są mniejsze. Wręcz przeciwnie, bo typowy Brytyjczyk wykupi pół sklepu tylko dlatego, że Święta są. I nie ważne czy potrzebne czy nie.... ważne, że koszyk pełny.... i że muszę 45 minut stać w kolejce do kasy....


Gdy jeszcze mieszkałam w Polsce choinkę ubieraliśmy w Wigilię, mama gotowała w kuchni, a ja do dziś pamiętam rozplątywanie lampek. (Trauma dzieciństwa – lampki na choinkę)

Teraz się z tego śmieje.






W UK choinkę ubiera się szybciej. Praktycznie po 6 grudnia stoi już dumnie w dużym pokoju i czeka sobie grzecznie aż nazbierają się pod nią prezenty. Ale nie jesteśmy pierwsi... oj nie.... Najszybsi już 30 listopada mają dom obstrojony lampkami i bombkami. Kiedyś mówiłam: “durnie, niech sobie we wrześniu już to wszystko rozkładają”, ale odkąd mam małego jakoś się nie dziwie, że ludzie szybciej dekorują domy, bo to przecież frajda dla najmłodszych.... 

I tak kombinowałam co by tu jeszcze fajnego zrobić poza choinką. Zrobiłam stroik i powiesiłam bombki w oknie. Tradycyjnej jemioły mi brakuje, ale to chyba mission impossible w Anglii.....Pogrzebałam w internecie i znalazłam naklejki i plakaty firmy PIXERS które można przyklejać do ściany, albo innej płaskiej powierzchni, odklejać i przechować do następnej okazji. 
 Wyobraziłam sobie zwisające bombki obok plakatu Beksińskiego, bo akurat ta ściana w moim salonie jakaś pusta została i odstrasza. Np. taka:

  
W opisie produktów jest napisane, że naklejki (te drukowane na specjalnym materiale PIXERStick) można wielokrotnie przyklejać i odklejać i nic się nie stanie.... A ich wybór jest ogromny!




Oh i tak mi lecą kolejne dni i nawet nie wiem kiedy a tutaj już prawie koniec środy.... Za chwilę weekend i powoli zaczynam gotowanie .... 
Udanego wieczoru i pysznej herbaty Wam życzę.
Agnieszka

poniedziałek, 8 grudnia 2014

wszystkie dzieci nasze są - nieświąteczny post.

Umówiłam się z koleżanką na wykrawanie scrapków do kartek. 
Malwina zabrała wszystkie swoje wykrojniki 
no i oczywiście Laurkę :) i przyjechała do mnie. 
Dzieci były zajęte sobą :) a my sobą :)


Kilka godzin siedziałyśmy przy maszynce Sizzix i twardo kręciłyśmy korbką. To, że mnie teraz plecy bolą to już inna bajka, ale mam za to całe mnóstwo wyciętych rzeczy, których normalnie bym nie miała, bo mamy różne wykrojniki.

Malwina jakiś czas temu zamówiła u mnie komplet Literek dla swojej córeczli. Dzięki Bogu, że nie wybrała koloru różowego.....




To był bardzo fajny dzień :) 
Kolejny post będzie już świąteczny.
Pozdrawiam Was serdecznie.
Agnieszka

czwartek, 4 grudnia 2014

lubię szydełkować gdy oglądam KSW lub MMA ("Liebster Blog Award")

Jakiś czas temu dostałam nominację do "Liebster Blog Award" od babaja-aga.
Rzadko biorę udział w takich "zabawach", ale tym razem postanowiłam zrobic wyjątek i odpowiedzieć na zadane pytania przez moją imienniczkę Agnieszkę.


Niektóre odpowiedzi mogą Was zaskoczyć lub rozbawić.
  1. Góry czy morze? Zdecydowanie morze, lazurowe, słone, najlepiej w jakiś egzotycznych krajach.
  2. Tworzysz w nocy, czy za dnia? Różnie to bywa, kiedyś lubiłam siedzieć do 4 nad ranem, aktualnie wolę wstać szybciej i już coś robić od 7 rano.
  3. Ulubiony sport? Dobre pytanie.... W TV uwielbiam oglądać KSW i MMA!!! Żeby było śmieszniej najczęściej wtedy szydełkuje. Gdyby usłyszał to jakiś facet pewnie wyśmiałby mnie albo zrobił tzw. Karpia! Jeśli pytasz jakie sporty lubię uprawiać.... pływanie, jazda na hulajnodze (jeśli to też się kwalifikuje)
  4. Jakiego rodzaju muzykę słuchasz? Nie mam swojego jakiegoś ulubionego rodzaju. Lubię rock, pop, stara muzykę np. ABBA jest jednym z moich ulubionych zespołów, ale AC/DC też nie pogardze. To chyba zależy od nastroju.
  5. Wakacje na leżaku czy zwiedzanie? Jedno i drugie. Lubię kilka dni spędzić z dupą nad wodą, leżęć i nie myśleć o tym co mam zrobić, albo czego nie zrobiłam, ale zwiedzanie i fotografowanie również mnie kręci.
  6. Ulubiony przedmiot w szkole? W podstawówce była to zdecydowanie plastyka. W późniejszych szkołach j. angielski – chociaż paradoksalnie odkąd mieszkam w Londynie uświadomiłam sobie, że chyba uczyli mnie innego języka.
  7. Lubię tworzyć, bo... sprawia mi to radość. Mogę się realizować, kocham to co robię.
  8. Blogowanie daje mi... możliwość pokazania cząstki siebie. Blog jest dla mnie osobistym azylem w którym mogę się schować przed światem rzeczywistym, gdy delikatnie mówiąc coś mnie wkurzy lub gdy po prostu mam na to ochotę. Dodatkowo poznałam w sieci wiele osób z którymi aktualnie mam kontakt nie tylko w sferze blogowej, ale również „na żywo”.
  9. Rozmowa przez telefon, czy wiadomość tekstowa? Zdecydowanie telefon. Z niektórymi gadam godzinami i jest to dużo lepsze niż smsy.
  10. Marzy mi się... NIKON      D7000!!!!!!!!!!!!!!!!
  11. Prysznic czy wanna? ;) Zdecydowanie wanna i to najlepiej z ogromną ilością piany, do tego zamknięte drzwi w łazience i udawanie, że nie słysze: „Mamo a tata nie chce mi włączyć Myszki Micky............”



1. Czym dla Ciebie jest blogowanie?
2. Skąd czerpiesz inspiracje?
3. Jaka jest Twoja ulubiona pora roku i dlaczego?
4. Szydełkowanie czy druty?
5. Czego chciałabyś się nauczyć?
6. Największe marzenie?
7. Ulubiony film.
8.  Baleriny czy szpilki?
9. Ulubiona książka?
10. Jakie masz zalety i wady.

Nie będę wskazywać 10 blogów, bo wiem, że nie wszyscy przepadają za tego typu zabawami. Zapraszam każdego kto ma ochotę na odpowiedzenie na zadane pytania.

A teraz zupełnie z innej beczki.
Choinkę, którą pokazuję Wam na zdjęciach robiłam kilka dni w przerwie między wszystkim innym co robiłam. Ciężko ostatnio u mnie z dobrą organizacją, ale z tego co czytam u Was na blogach nie jestem jedyna. ...  Moje myśli ciągle krążą gdzieś indziej.... 
gdzieś w okolicach Katowic....



Przygotowuję się powoli do Świąt. Będziemy niedługo stroić choinkę, czeka nas jeszcze robienie serduszek z masy solnej. Chcę w tym roku inne kolory niż czerwony i złoty. Wymarzyła mi się granatowo - biało - szara choinka. 


Udanego dnia.
Agnieszka


Wyróżnienie SZUFLADA

moje wyzwanie dla Was do 29.07.2012

moje wyzwanie dla Was do 29.07.2012
wyzwanie

Popularne posty