Pewnie niejedna z Was, które czytają mojego bloga pamięta jak ubolewałam, że kolejny rok spędzę na emigracji z dala od domu.... Wydawało mi się wtedy, że świat mi się wali, bo wiele rzeczy nie szło po mojej myśli i pretensje miałam do całego świata i kosmosu...
Trochę czasu musiało upłynąć zanim ochłonęłam i oswoiłam się z myślą, że jednak Londyn, jednak nie na swoim itp. itd.....
I teraz trochę śmiać mi się chce, bo wiele niepoukładanych spraw samo się unormowało tylko w innych terminach i nie patrzę już wstecz, bo nie ma to najmniejszego sensu. Patrzę przed siebie, w kolejne dni do przodu, a skoro kilka miesięcy jednak mam tu spędzić doszłam do wniosku, że najwyższa pora zacząć się cieszyć z tego co jest tu i teraz... i.... przypomniało mi się jaka zafascynowana kiedyś byłam Londynem.
Wzięłam wczoraj Młodego i travelkę i wykorzystując fakt, że moje dziecko uwielbia czerwone autobusy do granic możliwości pojechaliśmy późnym popołudniem do centrum.
Oliverek miał wiecznie uśmiechniętą buzię, biegał, skakał, po prostu cieszył się, a ja sama na widok Jego zachowania i widoków, które kiedyś wzbudzały mój zachwyt sama jakoś tak się rozpromieniłam i uświadomiłam sobie, że schody koło National Gallery z których widać kolumnę Nelsona i Big Bena nadal mnie zachwycają. Zaliczyliśmy wszystkie moje ulubione miejsca.
Trafalgar square, Big Bena i Millenium bridge :)
Wybaczcie jakoś zdjęć, ale Iphone to jednak nie lustrzanka.....
A skoro już tak sentymentalnie to przypomniał mi się mój dziadek.... W 1964 roku dziadek był na delegacji w Londynie. Zrobił wtedy mnóstwo zdjęć, które później wywołał w domowym studio :) Obiecałam sobie kiedyś, że pojadę w te same miejsca i zrobię zdjęcia, które potem umieścimy w wielkiej ramie na klamerkach. Chyba najwyższa pora żeby zrealizować te plany :)
Jeśli pogoda w weekend dopiszę wybierzemy się do Hyde Parku.
Poprzychodziły mi próbki materiałów z różnych sklepów. Jedna poduszka już z nich powstała. Teraz myślę o kolejnych, ale to dopiero w przyszłym tygodniu.
Życzę wam udanego weekendu pełnego wrażeń :)