sobota, 15 września 2012

gronka w dwóch odsłonach

Zawsze myślałam, że to taka banalna sprawa, no i się nie pomyliłam :)
Trochę poćwiczyłam i zmarnowałam kilkanaście szpilek, ale zaczęło wychodzić i takim sposobem stworzyłam dwa komplety kolczyków :) Pierwsze błękitne i kryształowe z kryształków Swarovskiego. Jam Wam się podobają moje pierwsze kroki w robieniu kolczyków?





Drugie - też gronka, z koralików crackle. Biało czarne :)




W UK piękna pogoda. Rano spakowaliśmy do wózka wiaderka i foremki i całe przedpołudnie spędziliśmy w parku w piaskownicy i na huśtawkach :) Super było :):)) I mam nadzieje, że za półtora tygodnia, gdy moja mama przyleci też będzie taka pogoda.




piątek, 14 września 2012

błękitna bransoletka

W końcu, po długim czekaniu i wypatrywaniu listonosza doczekałam się wszystkich rzeczy potrzebnych do stworzenia mojej bransoletki.
Myślałam, że to taka banalna sprawa, ale zanim cokolwiek zaczęło wychodzić zmarnowałam trochę szpilek, jedne bigle i złamałam paznokcia, ale w końcu jest :)




Paluchy trochę mnie bolą ale jutro biorę się za kolczyki :):))

środa, 12 września 2012

wylęgarnia powtarzanych pomysłów - Ikea

"Ikea" to chyba najpopularniejszy sklep z domowymi rzeczami. Lubię być oryginalna i w Polsce unikałam jak tylko mogłam tej wylęgarni powtarzanych pomysłów, bo 3/4 znajomych i rodziny właśnie stamtąd miała dodatki.
No i teraz możecie się ze mnie śmiać.... bo aktualnie 3/4 rzeczy w moim mieszkaniu są właśnie z "Ikei" niestety....
Wynajmujemy mieszkanie w UK i ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu nie ma fajnych sklepów z meblami i dodatkami a jak już są to niekoniecznie na moja kieszeń. Co mogę robię sama, no ale stolarni tutaj nie mam i takim to oto sposobem ikejowskie rzeczy zawładnęły w moim mieszkaniu.








Mój ukochany G. wykombinował fajny pomysł na dekorację ściany, więc poleciałam ekspresowo do kantoru, dokonałam zakupy czterech jednodolarówek, wstawiliśmy je do ramek, na ścianę i muszę powiedzieć, że podoba mi się. A Wam?





23 dni pozostały do wylotu. Nadal twardo tworzę, ale jakoś nic nie udało mi się dokończyć od kilku dni. Czekam na weekend aż G. będzie w domu i zajmie się Młodym a ja zamknę się w kuchni i dokończę wszystko co zaczęłam.

poniedziałek, 10 września 2012

bukiet kusudama dla Panny Młodej

Tajemnicą nie jest, że razem z Moniką robimy bukiety kusudama :) Zaczęło się od długiego tłumaczenia przez facebooka po co, na co i dlaczego, jak, gdzie...tzn ja tłumaczyłam Moni, a sama nauczyłam się od..... Youtube.com i angielskich stron z rękodziełem. Potem trzeba było coś wykombinować, bo robienie "do szuflady" nie miało sensu :):)) I takim sposobem powstała strona "Bukiet kusudama" na "fejsie" i nasza wspólna twórczość. 
Dostałyśmy zlecenie wykonania bukietu dla Panny Młodej, Druhny i butonierek. A, że ja dalej siedzę w tym Londynie (jeszcze 24 dni) to Monia wzięła całą robotę na siebie i w niecałe 3 dni zrobiła wszystko. Przed chwilą dostałam zdjęcia z efektami końcowymi i normalnie wytrzymać nie mogłam i od razu się z wami nimi dziele, bo jestem mega pozytywnie zaskoczona jak to wszystko fajnie wyszło. Kolorystyka została dobrana przez Pannę Młodą:) Mi się podoba a Wam?





niedziela, 9 września 2012

Tryptyk i 24 dni

Długo się męczyłam, oj długo, i przerabiałam, i przemalowywałam, a ile się naprzeklinałam.... (chyba aż za dużo) ale w końcu jest....
Tryptyk dla M.







Do końca nie jestem zadowolona z efektu końcowego, ale nie przyznam się do tego przed M. i moim G. bo potem będą kombinować, dostrzegać defekty itd.
Ciekawa jestem co powie nowy właściciel...
A Wam jak się podoba?

Przypominam o moim Candy :):))
http://otwartaszuflada.blogspot.co.uk/2012/09/candy-candy-candy-u-mnie.html
W dniu zakończenia zabawy wylatuje do Polski na bardzooooooooo długie wakacje :)
Doczekać się nie mogę ::)):))):)))) 24 dni :):):):)):)))):))):))


piątek, 7 września 2012

exploding box i 27 dni

Moje wielkie odliczanie trwa i do finishu pozostało mi 27 dni. Moja mama zawita na wyspy już za 3 tygodnie i czeka mnie zwiedzanie Big Bena, pałacu królowej i innych podstawowych miejsc w Londynie. Czy się ciesze? Tak, bo to zawsze milej spędzone dni, tylko dla mnie to już żadna atrakcja, bo jakoś znormalniały mi te wszystkie zabytki .... może uda mi się samą siebie zaskoczyć i odkryje jakieś nowe miejsca.
Bardziej doczekać się nie mogę wyjazdu do Brennej, trzeba dodać babskiego wyjazdu z dzieciakami. Z Monią.
A skoro o Niej mowa:) Monia ciekawa każdego rękodzieła zrobiła ostatnio exploding box. Efekty oceńcie same/sami :):))






Takim to oto sposobem już wiem, kto mi zrobi pudełko dla dziadków na Złote Gody :) Sama bym się za to zabrała, ale nie wiem ile wolnego czasu będę miała po przylocie, a znając życie pewnie nie za dużo skoro czeka mnie wystawianie aukcji, malowanie obrazów, robienie bukietów, odwiedziny wszystkich itd.

Pracuję teraz nad tryptykiem z drzewem, cicho liczę, że dzisiaj dobrnę do mety. Czekam z niecierpliwością na listonosza, który mógłby łaskawie przynieść list z kleszczykami do wyrobu biżuterii. Narazie mam cała masę koralików i kryształów. Do szczęścia brakuje mi jedynie bigli, łańcuszka i szpilek i wtedy będę mogła w końcu zrobić ten komplet, który potrzebuje na uroczystość dziadków. I może się w końcu doczekam.

wtorek, 4 września 2012

dawno go nie było :)

Nie pamiętam już kiedy ostatnio składałam bukiet z kwiatków kusudama.... I ten o mało co nie doszedłby do końca, bo kula odmawiała posłuszeństwa i nie chciała współpracować, ale koniec końców udało się, bukiet powstał i powędrował grzecznie do kartonu do paczki a stamtąd prostą drogą pojedzie do Polski :)
Mamy plan z Moniką co do bukietów, powstanie coś niesamowitego i innego, ale na rezultaty musicie jeszcze poczekać do października, bo prędzej nie mamy jak razem tworzyć :( a szkoda :(:((







Obraz (tryptyk z drzewami) ma już dokończone tło. Dawno tak długo nie bawiłam się z niebem, górami, ale to dopiero połowa pracy za mną, więc efektami jeszcze się z Wami nie podzielę.... Może do 3 dni skończę,,,,

30 dni :) tyle właśnie zostało i nawet o tej godzinie będę w drodze na lotnisko London Stansted a potem już prosta droga do Katowic, przez chmury - moje ulubione. Powiem wam, że zawsze siedzę z nosem przyklejonym do okna i czasami żałuje, że samoloty dolatują przed czasem, bo wprost uwielbiam podziwiać chmury, wszystko z góry, malutkie domki, lasy....




A swoja drogą z racji tego, że przylatuje na miesiąc planuje CANDY i sporo będzie do wygrania :):)) Początek już niebawem :):))

Wyróżnienie SZUFLADA

moje wyzwanie dla Was do 29.07.2012

moje wyzwanie dla Was do 29.07.2012
wyzwanie

Popularne posty