poniedziałek, 22 czerwca 2015

"Ludzie zejdzcie z drogi, bo listonosz jedzie".... z zawiadomieniami!!!

Czasami życie pisze dziwne scenariusze i różne przeciwności losu stawia nam na drodze. 
Na naszym ślubie nie będzie niestety nikogo z Polski, rodziców, dziadków i chrzestnych.....
Jedynie ludzie, którzy są tutaj na miejscu, w Londynie..... To jedynie ślub cywilny, kościelny zrobimy w Polsce (albo i nie zrobimy..... z nami to nigdy nic nie wiadomo.... )

Tak sobie pomyślałam, że zrobię chociaż zawiadomienia i roześlę do najbliższych.


Zostało mi kilka dni i nadal mam wiele do zrobienia i załatwienia! Tort zamówiony, fotograf również, ale jeszcze poodbierać kilka rzeczy muszę, stworzyć księgę gości, bo chciałabym później powklejać kartki do tej księgi, żeby wszystko było w jednym miejscu. Na kartki od Was mam osobny album i mam nadzieję, że wszystkie mi się zmieszczą.




Stres mnie dopada, denerwuje się z byle powodu i powiem Wam szczerze, że chciałabym żeby była już sobota, godzina 18:00.... Mam tylko nadzieję, że wszystko pójdzie tak jak sobie zaplanowałam i nie będę się denerwować. (I tak będę, ale pogadać sobie muszę :):)) )



Udanego dnia.
Agnieszka

środa, 10 czerwca 2015

ślubna kartka z pudełkiem

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił,
a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie,
lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał.
Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje (...)

Chyba wszyscy znacie ten tekst!
Dzisiaj nie będę się rozpisywać. Chciałam Wam jedynie pokazać jaką kartkę stworzyłam:





Agnieszka

poniedziałek, 8 czerwca 2015

żółte bliźniaczki i pomieszany zielony jedynak

Trochę monotonnie u mnie ostatnio, szydełko w dalszym ciągu nie odstępuje mnie na krok.Albo ja nie rozstaję się z nim praktycznie w ogóle....
Całe szczęście, że nie śnią mi się koraliki, bo to byłaby już lekka przesada ...



Na biurku czeka niedokończony album i kartki i mam nadzieję, że w tym tygodniu wszystko będzie skończone.
Chciałabym na tydzień przed ślubem mieć chwile dla siebie i posiedzieć w maseczkach na twarzy, wybalsamować się, zrelaksować :)
Myślałam, że gorączka przygotowań nas ominie, bo jednak tyle lat ze sobą jesteśmy.... ale nic z tego.
Od kilku dni budzę się z bólem głowy i wydaje mi się, że jest to spowodowane lekkim stresem. Ciągle się zastanawiam czy wszystko załatwiłam.... czy o czymś nie zapomniałam.... Stresowałyście się przed ślubem??




W ostatnią sobotę byliśmy na "grześkowych" zakupach. Koszula, spodnie, muszka, buty.
W domu Grzesiek ubrał się a mi szczęka opadła!!!!
Mógłby częściej chodzić w koszuli!!!





Udanego dnia Wam życzę :)
Agnieszka





czwartek, 4 czerwca 2015

pomarańczowe schody

- Dałabyś radę przykleić tapetę na schody?
- No jasne, a jaką?
- Pomarańczową, od roku się za to bierzemy i nie mamy czasu....
- Nie ma problemu. Pasuje Ci w przyszłym tygodniu?
- Kiedy tylko Tobie pasuje....

....no i takim to oto sposobem dzisiaj: docinałam, smarowałam, powkurzałam się i ..... przyklejałam. 
Pomarańczowa tapeta wylądowała na schodać a ja pękam z dumy, że dałam radę, bo przyznać się nie przyznałam, ale pierwszy raz to robiłam :)




Jak Wam się podoba efekt końcowy?
Co w ogóle myślicie o takiej dekoracji?
Mi osobiście podobałaby się stara, czerwona cegła, ale nie mam schodów w mieszkaniu więc ceglane schody muszą pozostać w sferze marzeń.

Malwina poprosiła mnie o dwukolorową bransoletkę....
Żółty i pomarańczowy - takie wybrała kolory.




Pozdrawiam Was serdecznie.
Agnieszka

piątek, 29 maja 2015

z letnim akcentem w ostatnie dni kalendarzowej wiosny.

Witam Was wszystkich
Dzisiaj przyszła do mnie pierwsza ślubna kartka!!! Wiem, że do Moniki przyszły również pierwsze przesyłki. Nie przypuszczałam, że tak emocjonalnie odbiorę koperty z kartkami i życzeniami.
Mam przygotowany album do których powsklejam Waszą twórczość i pozostanie mi ciekawa pamiątka z blogowego życia! Dziękuję Wam, że zapisujecie się na moje candy!!!
BARDZO DZIĘKUJE!!!!

W tym tygodniu jestem zakoralikowana. Odważyłam się pokazać bransoletki na jednej grupie na FB i londyńska polonia nie dość, że "lajkowała" to i zamówiła całkiem sporą ilość. Szydełko towarzyszy mi teraz dosłownie wszędzie. Śmieje się, że jeśli dalej tak pójdzie to przez sen będę nawlekać koraliki ...


Umówiłyśmy się z Jolą z bloga http://fabry-cat.blogspot.com na wymiankę. Jola takie cuda szkicuje długopisem, że wprost nie mogę doczekać się kiedy Jej dzieło zawiśnie w moim salonie.
A skoro wspomniałam już o salonie.....
Mamy dość małe mieszkanie, planowaliśmy przeprowadzkę lecz czynsze w naszej dzielnicy poszły tak masakrycznie do góry, że darowaliśmy sobie szukanie czegoś większego i stwierdziliśmy, że trzeba przerobić sypialnie na pokój dzienny i łóżko wymienić na rozkładaną kanapę. Zaoszczędzimy dzięki temu sporo miejsca i może w końcu zmieści się większa szafa!!!!! I regały!!!!
Mam nadzieję, że te plany dojdą do skutku w okresie wakacyjnym! Trzymajcie kciuki :)




Uciekam na Wasze blogi!!!
Miłego dnia!!!
Agnieszka

sobota, 23 maja 2015

różowe marzenia schowane w szkatułce

Witam Was serdecznie.
Od jakiegoś czasu budziłam się każdego ranka i pierwsza myśl jaka przychodziła mi do głowy to: "ale mi się nie chce". Dopadła mnie melancholia i praktycznie nic nie sprawiało mi większej radości. 
Na samą myśl, że miałam iść do pracy miałam odruch wymiotny, mimo tego, że pracuje tylko dwa dni w tygodniu, a w pozostałe dni tworze...... Nie wspomne o widoku w lustrze i dziesięciu kilogramach, które powinnam dawno zgubić, a jakoś nie gubię mimo diety i ćwiczeń.....
Aż w końcu obudziłam się rano, spojrzałam na bezchmurne niebo i doszłam do wniosku, że koniec tego marudzenia i użalania się nad sobą. Nie żebym jakoś przesadnie cieszyła się na widok gotowanego kurczaka i stwierdziła, że jest smaczniejszy od czekolady, ale .....
doszłam do wniosku, że muszę ruszyć dupę i sie ogarnąć.

I pomyśleć, że post miał być o szkatułce.........


Stworzyłam ją już jakiś czas temu .... ( Nie marudziłam wtedy tak dużo (miesiąc temu) W pierwszej kolejności pomalowałam wszystkie drewniane elementy na różwo, zalakierowałam.
Papierowe elementy miałam już wycięte, wystarczyło je poukładać, posklejać i gotowe.




Dzisiaj mam zamiar dokończyć kilka bransoletek. W kolejnym poście będzie sporo koralików :)

pozdrawiam Was serdecznie.
Agnieszka

Wyróżnienie SZUFLADA

moje wyzwanie dla Was do 29.07.2012

moje wyzwanie dla Was do 29.07.2012
wyzwanie

Popularne posty