poniedziałek, 23 marca 2015

ciekawe czy poczujecie miętę :)

Dorota miesiąc temu miała urodziny, ale nie wysyłałam Jej prezentu, bo miałyśmy się widzieć "chwilę" później.
Po kilku ładnych latach i niezliczonych godzinach przegadanych przez telefon wreszcie się spotkałyśmy. 
W sobotę, z samego rana wyruszyliśmy z Oliverkiem na dworzec London King's Cross i niecałe 3 godziny później byliśmy na drugim końcu Anglii.


Dla Doroty zrobiłam bukiet w tonacji miętowej i chociaż ten kolor jest przewodni to nie dominuje, bo kolorowe kwiatki są widoczne i odznaczają się na tle reszty.

Weekend spędzony u Doroty, Jej Bartosza i kota przeleciał w mgnieniu oka. Dawno nie jadłam TAKIEGO PYSZNEGO 
ciasta i jednak gadanie przez telefon to nie to samo co kawa "na żywo". Rewelacyjnie było się spotkać i gadać do późnej godziny nocnej.
Obie ubolewamy, że jednak ta odległość jest dość duża a ceny biletów drogie.....
Pociesza mnie jedynie fakt, że mamy sporo darmowych minut i nadal będziemy "dżistać" (rozmawiać) przez telefon. I z pewnością kolejne spotkanie będzie szybciej niż 10 lat, bo w czerwcu ponownie się spotkamy na moim ślubie!




Dzisiaj z samego rana oddałam krew, wróciłam do domu i Oliver zasnął. Podróż Go wykończyła i powiem Wam, że sama jestem trochę zmęczona.
W pociągu szydełkowałam i powstały kolejne bransoletki. 
Dzisiaj odpoczywam. 
Robię kawę i poczytam co u Was ciekawego się dzieje.

Agnieszka


21 komentarzy:

  1. Prezencik wspaniały!!! To było chyba super się wreszcie spotkać, prawda? Pozdrawiam! PS Pokazuj bransoletki!!!;-D

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoje bukiety są cudne :) Takie spotkania na żywo ze znajomymi są super. Niestety jesteśmy często zbyt daleko od siebie, zapracowani, zajęci swoimi sprawami, ale najważniejsze żeby się zebrać w końcu i pojechać pogadać... Sama umawiam się z koleżanką z innego miasta chyba już od 3 lat, aż wstyd... mam nadzieję, że w końcu się uda :) Szydełkowałaś w pociągu? Podziwiam :) wariatka hehe ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bukiet śliczny, spotkania są fajne i trzeba robić to częściej bo czas szybko leci a potem się żałuje że nie można już się spotkać bo osoba odchodzi na zawsze. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Zrobiłaś mi mega niespodzianke tym własnorecznie wykonanym bukietem- to sie ceni! Pamietalas nawet w jakich kolorach mi sie podobał! Dziekuje <3
    Fajnie bylo sie spotkac po latach, ale szczerze to jakbysmy sie nie widzialy no... Góra kilka miesiecy, a nie z ok. 10 lat!!!
    Super było, a najlepiej opisują to słowa małego Oliwera (bo kto jest bardziej szczery, niż dzieci) :
    -" Ciociaaaa... Było tak fajnie... Że szok!" :)

    Byłam wzruszona

    Pozdrawiam Was i do rychłego zobaczenia

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudne kolory, bardzo ładny bukiet ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aleście się zgrali do tego zdjęcia :) Wszyscy w bieli :)
    Bukiet cudowny :) Prawie, jak moja kula, dla której mąż znalazł nowe miejsce pod sufitem, bo go denerwowała majtająca się na drzwiach witryny przy ich otwieraniu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowna kolorystka, perfekcyjny bukiecik :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczny bukiet :) Fajnie że spotkanie się udało :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny prezent... ja mam więlu bliskich przyjació, z którym już tylko na skypie mogę porozmawiać;-( Taki lajf

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepiękny bukiet,bardzo mi się podoba.Moja przyjaciółka też jest daleko...co robić...pozdrawiam serdecznie ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Bukiet śliczny i tym bardziej drogi, bo handmade. Fajnie jest mieć bratnią duszę, z którą można gadać. Moja bratnia duszyczka mieszka kawał ode mnie, ale przynajmniej raz w roku się widzimy. Pozdrowienia z Party u Diany.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bukiet cudny, a spotkanie - bezcenne ;)

    OdpowiedzUsuń

Wyróżnienie SZUFLADA

moje wyzwanie dla Was do 29.07.2012

moje wyzwanie dla Was do 29.07.2012
wyzwanie

Popularne posty