Nie ukrywam, że czekałam na efekty tej sesji bardzo długo. Ciekawość mnie zżerała jaki będzie efekt i doczekałam się. Chodzi o ślub mojej przyjaciółki Basi :):))
Zdjęcie z "cygaretą" jest mega :):)) swoją drogą mogłabym rzucić w cholerę te papierosy, ale jakoś "powoli" i opornie mi to idzie :/
Załapałam się też na zdjęciu z bukietem kusudama :) dawno go nie było... W pudełku mam poskładane różowe kwiaty na jeden bukiet i niebieskie na drugi, ale jakoś zebrać się nie mogę i dalej czekają aż łaskawie się za nie wezmę.... Płótna też czekają i mają pierwszeństwo, tym bardziej, że tła mają dokończone.
Żałuje jedynie, że zdjęcie nie jest w kolorze, bo przeplatał się tam fiolet, różowy i całość nieskromnie powiem wyglądała bardzo efektownie :)
Na blogach bardzo modne są wyróżnienia :) Sama dostałam takie wyróżnienie od http://benkowo.blogspot.co.uk/ i jest mi niezmiernie miło:)
Zabawa polega na wyróżnieniu 5 blogów.
Oto moi faworyci:
1. zakatekniezwyklychpomyslow.blogspot.com
2. http://benkowo.blogspot.com
3. http://fiolinea.blogspot.com
4. http://domnawygnanku.blogspot.com
5. http://katarynatworzy.blogspot.com
Musiałabym dopisać jeszcze kilka blogów ... bo w obserwowanych nazbierało się tego trochę i wszędzie bardzo chętnie zaglądam szukając niebanalnych inspiracji :)
wtorek, 28 sierpnia 2012
poniedziałek, 27 sierpnia 2012
planowanie i organizowanie czyli 30 dni ciężkiej pracy
Do października nie zostało zbyt dużo czasu... do przyjazdu mojej mamy pozostało 30 dni :) a do namalowania zostało mi kilka obrazów a jeśli dobrze pójdzie i wezmę się konkretnie za siebie to może i parenaście :) Jedyną przeszkodą jest moja wizyta w szpitalu (narazie konsultacja, ale jeśli ustalą datę zabiegu to będzie trochę gorzej)
Przez weekend dokończyłam dyptyk... Kocham turkusowy :)
Kasia będzie mam nadzieję zachwycona :):))
Hmmmm.... tak to jakoś dziwnie w życiu bywa, że będąc na emigracji przekonujemy się komu na nas zależy :) Moje rozczarowanie jest ogromne... i zaskoczenie jeszcze większe :) bo osoby z którymi widziałam się kilka razy w życiu potrafią pisać, pytać i interesować się a pseudo przyjaciele odzywają się ... co kilka miesięcy .... Daje do myślenia :)
środa, 22 sierpnia 2012
Anioł i przedostatni dzień diety
Wykupili mi płótna w sklepie i czekam z niecierpliwością na dostawę. Ostatnie, które udało mi się dostać było w formacie 30/30 cm i ciężko myślałam co na nim stworzyć. Kolejne drzewo byłoby przesadą i postawiłam na anioła. Kolor: fioletowy - jeden z moich ulubionych.
Pasuje mi do salonu, ale tyle już mam tych wszystkich ozdób własnego wyrobu, że postanowiłam również go wystawić. W październiku będzie dostępny na Allegro :)
Jeszcze jutro jem zieleninę, jakieś płone mięso i FINITO :) 7 kg sobie poszło w siną dal i niech tam zostanie :) Wprawdzie mam gigantyczną ochotę rzucić się na półkę z słodkościami w sklepie, ale wiem, że muszę się konkretnie powstrzymać, żeby ta moja dupa została w rozmiarze który ma aktualnie :) Ale powiem Wam, że dumna jestem, bo wytrzymałam a na marginesie dodam, że wcale nie było łatwo :):))
Wczoraj wieczorem dostałam nagłego ataku energii i pocięłam 3 turkusowe papiery. Poskładałam już je nawet na kwiatki, pozostało poklejenie wszystkiego super glue i teraz właśnie się zastanawiam czy zrobić to od razu, wpakować do paczki i w Polsce złożyć w całość czy po prostu spakować takie niepoklejone i dokończyć już na miejscu. Chyba mniej miejsca by wtedy to zajęło....
Monika robi konfitury, ogórki w marynatach a ja patrzę na te słoiki na jej blogu i już doczekać się nie mogę degustacji :)
Uwielbiam takie domowe wyroby, szkoda tylko, że tutaj w UK to mało popularne i szczerze powiedziawszy nawet nie wiem czy dostałabym słoiki... Poza tym pomidory są dobre tylko z "Polskiego Sklepu" bo wszystkie inne w marketach w ogóle nie maja smaku pomidora, chociaż wyglądają jak z obrazka. Podobnie jest z ogórkami, szynkami i największa zmora - ziemniakami .... Owszem owoce np. mango są boskie, albo jakieś inne egzotyczne owoce importowane bezpośrednio z Afryki, ale jednak co polskie to polskie.
Pasuje mi do salonu, ale tyle już mam tych wszystkich ozdób własnego wyrobu, że postanowiłam również go wystawić. W październiku będzie dostępny na Allegro :)
Jeszcze jutro jem zieleninę, jakieś płone mięso i FINITO :) 7 kg sobie poszło w siną dal i niech tam zostanie :) Wprawdzie mam gigantyczną ochotę rzucić się na półkę z słodkościami w sklepie, ale wiem, że muszę się konkretnie powstrzymać, żeby ta moja dupa została w rozmiarze który ma aktualnie :) Ale powiem Wam, że dumna jestem, bo wytrzymałam a na marginesie dodam, że wcale nie było łatwo :):))
Wczoraj wieczorem dostałam nagłego ataku energii i pocięłam 3 turkusowe papiery. Poskładałam już je nawet na kwiatki, pozostało poklejenie wszystkiego super glue i teraz właśnie się zastanawiam czy zrobić to od razu, wpakować do paczki i w Polsce złożyć w całość czy po prostu spakować takie niepoklejone i dokończyć już na miejscu. Chyba mniej miejsca by wtedy to zajęło....
Monika robi konfitury, ogórki w marynatach a ja patrzę na te słoiki na jej blogu i już doczekać się nie mogę degustacji :)
Uwielbiam takie domowe wyroby, szkoda tylko, że tutaj w UK to mało popularne i szczerze powiedziawszy nawet nie wiem czy dostałabym słoiki... Poza tym pomidory są dobre tylko z "Polskiego Sklepu" bo wszystkie inne w marketach w ogóle nie maja smaku pomidora, chociaż wyglądają jak z obrazka. Podobnie jest z ogórkami, szynkami i największa zmora - ziemniakami .... Owszem owoce np. mango są boskie, albo jakieś inne egzotyczne owoce importowane bezpośrednio z Afryki, ale jednak co polskie to polskie.
niedziela, 12 sierpnia 2012
dieta norweska i stary bukiet
Jestem na 3 dniu jedzenia 2 razy na dzień jedzenia, które jest średnio rewelacyjne... Trzymam się dzielnie, chociaż jak sobie dzisiaj pomyślę o selerze w sałatce, który jak dla mnie smakuje jak pomyje to nawet nie chce mi się jeść tego obiadu....
11 dni do końca i lepiej żeby były rezultaty, bo się mega wkurzę :)
Maluje jednocześnie kilka obrazów, trochę monotonne będą, bo same drzewa. Różnica widoczna jest w tłach.... I tak sobie wczoraj malowałam wkurzając się, że nie mam odpowiedniego światła i biurka i naszła mnie konkretna myśl. Pomysł na podziękowania dla rodziców :) będzie oryginalnie :):)) Kolejny punkt do dopisania do listy rzeczy, które będziemy z Monią wykonywać po założeniu firmy :) Ale narazie cicho, żeby nie zapeszać :)
Grzebałam dzisiaj długo w moich starych zdjęciach. Wszystko zaczęło się od różowo fioletowego bukietu.... dla przypomnienia wrzucam kilka fotek :)
11 dni do końca i lepiej żeby były rezultaty, bo się mega wkurzę :)
Maluje jednocześnie kilka obrazów, trochę monotonne będą, bo same drzewa. Różnica widoczna jest w tłach.... I tak sobie wczoraj malowałam wkurzając się, że nie mam odpowiedniego światła i biurka i naszła mnie konkretna myśl. Pomysł na podziękowania dla rodziców :) będzie oryginalnie :):)) Kolejny punkt do dopisania do listy rzeczy, które będziemy z Monią wykonywać po założeniu firmy :) Ale narazie cicho, żeby nie zapeszać :)
Grzebałam dzisiaj długo w moich starych zdjęciach. Wszystko zaczęło się od różowo fioletowego bukietu.... dla przypomnienia wrzucam kilka fotek :)
piątek, 10 sierpnia 2012
14 dni - wytrzymam
Z racji tego, że moja dupa wygląda powoli jak pół Afryki.... a spodnie, które mam w szafie są za małe (niemożliwe żeby wszystkie się naraz w praniu skurczyły) i nie mogę ćwiczyć z powodu przepukliny postanowiłam wcielić w życie dietę norweską. Jestem (prawie) po pierwszym dniu i wszystko w domu tak intensywnie pachnie zaraz zwariuje...
Lepiej żebym za 2 tygodnie wcisnęła się w ciuchy, bo się konkretnie wkurze :/
Coś chyba ogólnie wisi w powietrzu, bo praktycznie pokłóciłam się chyba z połowa świata, jedynie krawężniki mi zostały ( Monia, Marta, Basia, Gabi.... ale to chyba jedynie dlatego, że "daleko" do siebie mamy )
Namalowałam dwa obrazy....
Zdjęć nie mogę zrobić, bo nie mam odpowiedniego światła... Zrobię jutro i się wam pochwalę a tym czasem jedno w miare udane....
I kończę ten marudny wpis... może jutro będzie lepiej.
Lepiej żebym za 2 tygodnie wcisnęła się w ciuchy, bo się konkretnie wkurze :/
Coś chyba ogólnie wisi w powietrzu, bo praktycznie pokłóciłam się chyba z połowa świata, jedynie krawężniki mi zostały ( Monia, Marta, Basia, Gabi.... ale to chyba jedynie dlatego, że "daleko" do siebie mamy )
Namalowałam dwa obrazy....
Zdjęć nie mogę zrobić, bo nie mam odpowiedniego światła... Zrobię jutro i się wam pochwalę a tym czasem jedno w miare udane....
I kończę ten marudny wpis... może jutro będzie lepiej.
środa, 8 sierpnia 2012
lavazza i nowa inspiracja
Młody w końcu śpi. Zakupy zrobione, płótna kupione i w końcu mogę na chwilę usiąść na dupie:) Zrobiłam sobie moją ukochaną kawę - lavazza i delektuje się ciszą, która w moim domu jest raczej rzadkością...
Zagruntowałam kolejne płótna, tym razem postanie drzewo w kolorach turkusowych i tryptyk motylowo sercowy. W kolejnym poście pochwalę się Wam drzewami w kolorach szarym i pomarańczowym... muszę jednak najpierw zrobić jakieś konkretne zdjęcia i naładować akumulatory do aparatu. Dalej jednak nie mogę przeboleć Nikona D90. Monika pewnie ma już serdecznie dość słuchania na jego temat. w Domu Grzesiek zakazał mi cokolwiek wspominać na jego temat ... Faceci...
Monia zrobiła bukiet w tonacjach żółto czerwonych. Jakby ktoś był zainteresowany piszcie :)
Zagruntowałam kolejne płótna, tym razem postanie drzewo w kolorach turkusowych i tryptyk motylowo sercowy. W kolejnym poście pochwalę się Wam drzewami w kolorach szarym i pomarańczowym... muszę jednak najpierw zrobić jakieś konkretne zdjęcia i naładować akumulatory do aparatu. Dalej jednak nie mogę przeboleć Nikona D90. Monika pewnie ma już serdecznie dość słuchania na jego temat. w Domu Grzesiek zakazał mi cokolwiek wspominać na jego temat ... Faceci...
Monia zrobiła bukiet w tonacjach żółto czerwonych. Jakby ktoś był zainteresowany piszcie :)
sobota, 4 sierpnia 2012
coś dla odmiany
wycinanki były? - były
bukiet niebieski był? - był
bukiet różowy było? - był
pudełka na koperty były? - były
obraz? - a obrazu dawnooooooooooo nie było
i pod wpływem impulsu i nagłego przypływu energii wzięłam pędzle, wygrzebałam ze schowka farby i zabrałam się do pracy. Dwa dni siedzenia, cudowania, dobierania kolorów JEST!!!
Kolorystyka fioletowa - bo pasuje do ścian w moim "salonie"
a pień niedomalowany, bo Grzesiek i jeszcze kilka osób stwierdziło, że mam go nie domalowywać. Więc wedle życzenia zostało jak jest:)
Jak wam się podoba?
Oczywiście nie miałam serca nie myśleć nad kolejnym bukietem, ale koniecznie chciałam czegoś nowego i totalnie przez przypadek na pchlim targu znalazłam bransoletkę w stylu Vintage :)
Do rączki będzie rewelacyjna :):)) teraz tylko zastanawia mnie jaki kolor mam wybrać na kwiaty. jakieś propozycje?
bukiet niebieski był? - był
bukiet różowy było? - był
pudełka na koperty były? - były
obraz? - a obrazu dawnooooooooooo nie było
i pod wpływem impulsu i nagłego przypływu energii wzięłam pędzle, wygrzebałam ze schowka farby i zabrałam się do pracy. Dwa dni siedzenia, cudowania, dobierania kolorów JEST!!!
Kolorystyka fioletowa - bo pasuje do ścian w moim "salonie"
a pień niedomalowany, bo Grzesiek i jeszcze kilka osób stwierdziło, że mam go nie domalowywać. Więc wedle życzenia zostało jak jest:)
Jak wam się podoba?
Oczywiście nie miałam serca nie myśleć nad kolejnym bukietem, ale koniecznie chciałam czegoś nowego i totalnie przez przypadek na pchlim targu znalazłam bransoletkę w stylu Vintage :)
Do rączki będzie rewelacyjna :):)) teraz tylko zastanawia mnie jaki kolor mam wybrać na kwiaty. jakieś propozycje?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Popularne posty
-
Przepis: 1 szklanka mąki 1 szklanka soli 1/2 letniej wody Będą Wam również potrzebne: wałek, foremki, koronka ( albo coś innego ...
-
Obiecałam i obietnicy dotrzymuje :) Najprawdopodobniej 20 kwietnia o godzinie 6:30 (rano :/) będę siedzieć w samolocie i frunąć z chmurach ...
-
Witam Was wszystkich bardzo serdecznie!!! 3 kwietnia 2011 roku w Kew Gardens Grzesiu poprosił mnie o rękę. Chyba nigdy nie zapomn...
-
We wtorek wylatuje do Polski na kilka dni a konkretnie na sprawę rozwodową Moniki. Wiadomo - wszystko muszę pozałatwiać przed wylotem, w...
-
Przyleciałam tydzień temu i nie powiedziałabym że ten tydzień należy do udanych.... Wirusy, zapalenia, a do tego Maja... kurwa mać - najbar...
-
PONIEDZIAŁEK Jadę do Agnieszki. Umawiałyśmy się chyba od ponad tygodnia. Jak w każdy poniedziałek - 8:45 Oliver jest już w szkole, ...
-
To zdecydowanie nie jest mój tydzień.... Obiecałam sobie, że mój uzależniony od tableta i komputera syn będzie dostawać te cuda elektroni...
-
bukiety kusudama mają wiele zalet, ale wykonanie bukietu to dość długaaaaa i żmudna praca... czasami bukiet zajmuje mi około tygodnia i najg...
-
Lubię śluby i lubię tworzyć prezenty dla nowożeńców. Ludzie zatrzymują na pamiątkę takie rzeczy i często wracają do nich. Sama przechowu...










